Świetny sezon polskich napastników

Świetny sezon polskich napastników

Napastnik z Polski to już oznaka jakości. Już nie tylko Robert Lewandowski jest postrachem dla obrońców w swojej lidze. Świetny sezon za sobą ma Krzysztof Piątek oraz Arkadiusz Milik.

Eskadra czołowych polskich snajperów zdobyła w tym sezonie prawie 100 goli. I mówimy tylko o trójce tych najskuteczniejszych, a przecież kilku innych także strzelało w swoich klubach, np. Kamil Wilczek w duńskim Broendby (21 goli). Super trio tworzą oczywiście: Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Krzysztof Piątek (AC Milan) oraz Arkadiusz Milik (SSC Napoli).

Królem Robert Lewandowski

Lewandowski od wielu lat nie spuszcza z tonu i zalicza się do ścisłego topu w europejskich ligach. “Lewy” zaliczył 47 występów w których zdobył łącznie 40 bramek i dołożył 9 asyst. Po raz trzeci z rzędu zgarnął tytuł najlepszego strzelca Bundesligi. W historii niemieckich rozgrywek żaden inny piłkarz nie mógł pochwalić się takim osiągnięciem.

Robert Lewandowski w formie

Szanowani w Serie A

We Włoszech świetnie poradzili sobie Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik. Ten pierwszy ma za sobą wyjątkowy rok. Gdy opuszczał Cracovię przechodząc do Genui nawet on sam nie przypuszczał w jakim miejscu znajdzie się za kilka miesięcy. Świetna gra w nowym klubie zaowocowała zimowym transferem do Milanu, w którym początek miał fenomenalny. Gdyby nie słabsza końcówka, to “Pio Pio” wykręciłby jeszcze lepsze liczby. Ostatecznie Krzysztof Piątek w pierwszym sezonie poza Polską zanotował 42 meczów i 30 goli.

Milik czwarty w lidze

Dało mu tytuł najlepszego strzelca sezonu w dwóch klubach (Genoi i Milanie). Milik też nie narzekał na brak goli. W 47 meczach w całym sezonie 20 razy wpisał się na listę strzelców i był najskuteczniejszym zawodnikiem Napoli. Były snajper Ajaksu Amsterdam zakończył sezon na 4. miejscu w klasyfikacji strzelców Serie A. Dał się wyprzedzić Fabio Quagliarelli (26), Duvanowi Zapacie (23), Krzysztofowi Piątkowi (22) i Cristiano Ronaldo (21).

Widząc w jakiej formie są polscy napastnicy aż nie możemy się doczekać czerwcowych meczów eliminacji Mistrzostw Europy 2020.

Dodaj komentarz